Praca vs. Pasja. Czy zawsze musimy dążyć do tego aby nasza praca była również naszą pasją?

Bardzo dużo dziś poświęca się uwagi znalezieniu pasji w życiu. Wiele blogów, podcastów czy wystąpień popularnych freelancerów na YouTube porusza ten temat. Powszechnie znane są cytaty o tym, że kiedy będziesz kochać to co robisz zawodowo, już tak naprawdę nigdy nie będziesz pracować.

Ja chciałabym jednak spojrzeć na ten temat zupełnie z innej perspektywy próbując szukać odpowiedzi na poniższe pytania:

  • Co jeżeli nie mamy żadnych pasji?

  • Czy warto za wszelką cenę dążyć do zmonetyzowania swoich pasji?

  • Czy jeżeli praca nie jest naszą pasją, to w dłuższej perspektywie jesteśmy zawsze skazani na porażkę zawodową?

Pasja…? Sam nie wiem…

Wiele osób ma problem ze wskazaniem swojej życiowej pasji. Kiedy pada pytanie o zainteresowania, hobby i pasje przychodzą im do głowy standardowe odpowiedzi, typu dobry film, książka, wieczór spędzony z ukochaną osobą, czy spacer po lesie. Ale czy którekolwiek z nich można uznać za pasję? Często byłam świadkiem sytuacji, kiedy w nowo poznanej grupie, na szkoleniach, warsztatach, wyjazdach integracyjnych, wiele osób czuło presję posiadania JAKIEJŚ pasji. Z dumą zaznaczali, że nurkują, skaczą ze spadochronu lub biegają maratony. I super. Ale nie każdy z nas może w pełni szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie co mógłby robić zawsze, o każdej porze dnia i nocy, niezależnie od okoliczności. Wiele z naszych zainteresowań i sposobów spędzania wolnego czasu jest dla nas tak bardzo przyjemnych, ponieważ robimy je tylko czasami, są w jakimś sensie wyjątkowym czasem w harmonogramie dnia czy tygodnia. I to również jest super.

Daj sobie wolność nieulegania presji posiadania pasji, trochę na siłę. Szukaj, testuj, próbuj nowych możliwości, ale jeżeli wiesz, że największym relaksem jest dla Ciebie kubek gorącego kakao, dobra książka i wygodny fotel, to również ok! Masz do tego prawo. I nie musisz od razu zastanawiać się jakby z tego zrobić Twoje źródło utrzymania.

Czy pasja kiedy już stanie się Twoją pracą, pozostanie nadal pasją?

W wielu przypadkach tak właśnie będzie. Fotograf amator porzucający pracę nauczyciela aby robić profesjonalne sesje zdjęciowe czy pracownik biurowy przekwalifikowujący się na animatora zabaw dla dzieci być może w nowej pracy odetchną pełną piersią i w końcu będą robić coś w zgodzie ze sobą. Życie zna jednak i inne scenariusze, kiedy to działalność dookoła samej czynności, która jest pasją, pochłania na tyle, że praca to wciąż….praca. Programista pracujący w dużej firmie, gdzie jego obowiązki to w 95% tworzenie kodu, co jest jego pasją, postanawia otworzyć własną działalność. Rzeczywistość młodego przedsiębiorcy wygląda jednak zupełnie inaczej niż etat i okazuje się, że w tym momencie programowanie to już tylko ok.40% jego obowiązków, a cała reszta związana jest z prowadzeniem firmy, zdobywaniem klientów czy windykacją. Oczywiście w dłuższej perspektywie te dodatkowe obowiązki można delegować, ale zwróćcie uwagę, że czasami pasja poddana profesjonalizacji i presji na zysk, przynosi nam już znacznie mniej przyjemności. Znam kilka osób, które uwielbiają prace ręczne i wyroby chałupnicze. Deklarują, że mogłyby to robić zawodowo, jednak elementem takiej pracy musiałaby stać się również sprzedaż tych produktów, a w tym aspekcie nie czują się już tak pewnie. Ponadto aby utrzymać się z takiego zajęcia musiałby poświęcać mu często znacznie więcej niż standardowy etat.

Aby rozwiać wątpliwości i ukrócić krytyczne komentarze, nie chodzi mi tutaj o to aby odwodzić Was od podążania drogą swoich zainteresowań. Zanim jednak postawicie wszystko na jedną szalę i rozpoczniecie biznes powiązany z Waszą pasją, zróbcie chłodną analizę tego, co to tak naprawdę będzie dla Was oznaczało w codziennym życiu. Ile czasu będziecie potrzebować na poszczególne obowiązki, czy nie obawiacie się samej sprzedaży i marketingu, czy pasja, którą obecnie zajmujecie się w wolnej chwili wykonywana 8h dziennie pozostanie nadal przyjemną dla Was aktywnością.

Lubię swoją pracę, ale nie mogę nazwać jej pasją.

I dobrze. Nie musisz udręczać się tym faktem. Nadal masz ogromne szanse na to aby w takiej pracy w pełni się realizować, rozwijać i osiągać kolejne etapy w karierze. Skoncentruj się na tym co wyróżnia ciebie jako pracownika oraz w jakich aspektach swojej zawodowej działalności dostarczasz unikatową wartość dodaną. Inwestuj swoją energię i czas w rozwijanie uniwersalnych umiejętności, które pomogą Ci zarówno w obecnej pracy jak i w przyszłości, kiedy być może będziesz zajmować się czymś zupełnie innym. Nie namawiam do tego aby tkwić w pracy, której się nie znosi – szkoda życia! Jeżeli jednak po dokładnej analizie plusów i minusów bilans jest dodatni i aktualna praca jest zgodna z Twoimi priorytetami życiowymi, ciesz się nią i nie trać energii na rozmyślanie o tym, jak na siłę znaleźć tutaj tę niemalże już mityczną pasję. Poniższe pytania mogą Ci pomóc w przemyśleniu czy warto inwestować swój czas i energię w pracę, która nie jest Twoją pasją:

  • Dochód – czy w tym momencie życia kluczowy jest dla mnie stabilny i regularny dochód?

  • Czy w obecnej pracy mogę uczyć się uniwersalnych umiejętności, takich jak komunikacja, zarządzanie projektami, współpraca w grupie, które przydadzą mi się w każdej kolejnej pracy?

  • Czy w pracy czuję się dobrze? Czy nie robię tam rzeczy niezgodnych z moimi wartościami/ przekonaniami?

  • Czy ludzie, z którymi pracuję to fajna grupa, od której mogę się też wiele nauczyć?

  • Czy zależy mi na płatnym urlopie wypoczynkowym, prywatnej opiece medycznej i innych benefitach, które oferuje mój obecny pracodawca?

Jeżeli na większość z tych pytań odpowiedziałeś sobie twierdzącą, może warto docenić obecną pracę i skupić się na byciu w niej coraz lepszym? Zapomnij, choć na moment, o tym, że zgodnie z przyjętym współcześnie założeniem szczęście zawodowe wiążę się wyłącznie z zarabianiem na swojej pasji. Bo czy na pewno tak jest?

Dajcie proszę znać w komentarzach co sądzicie o tym temacie i jak jest w Waszym przypadku.